Info
Suma podjazdów to 240379 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 22
- 2013, Czerwiec2 - 0
- 2013, Luty2 - 0
- 2012, Wrzesień9 - 2
- 2012, Sierpień6 - 0
- 2012, Lipiec9 - 0
- 2012, Czerwiec3 - 0
- 2012, Maj8 - 2
- 2012, Kwiecień1 - 0
- 2012, Marzec5 - 0
- 2011, Grudzień1 - 0
- 2011, Listopad1 - 0
- 2011, Październik5 - 0
- 2011, Wrzesień8 - 0
- 2011, Sierpień13 - 0
- 2011, Lipiec21 - 0
- 2011, Czerwiec19 - 1
- 2011, Maj16 - 0
- 2011, Kwiecień14 - 0
- 2011, Marzec4 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik7 - 0
- 2010, Wrzesień2 - 0
- 2010, Sierpień7 - 0
- 2010, Lipiec17 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 0
- 2010, Maj13 - 0
- 2010, Kwiecień5 - 0
- 2010, Marzec3 - 2
- 2009, Lipiec20 - 0
- 2009, Czerwiec9 - 1
- 2008, Czerwiec10 - 2
- 2007, Sierpień2 - 0
- 2007, Lipiec12 - 0
- 2006, Lipiec19 - 0
- DST 185.40km
- Czas 07:37
- VAVG 24.34km/h
- VMAX 87.00km/h
- HRmax 196 ( 93%)
- HRavg 141 ( 67%)
- Kalorie 4522kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
Keindorf - Gemona del Friuli
Sobota, 27 czerwca 2009 · dodano: 04.06.2010 | Komentarze 0
GEMONA DEL FRIULI
Miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Friuli-Wenecja Julijska, prowincji Udine. Obecnie miasto jest symbolem odrodzenia . Zostało całkowicie odnowione architektonicznie, a w ostatnim czasie miasto rozwija się mocno pod względem turystycznym. Jest to możliwe głównie dzięki ciekawostkom historycznym, artystycznym i naturalistycznym. Gemona
oferuje również turystom wiele atrakcji, organizowanych dla nich corocznie, z wykorzystaniem naturalnych walorów rekreacyjnych, krajobrazowych i zdrowotnych swojego regionu.
Etap typu - dlaczego ja tu nie mieszkam?
Niedaleko granicy włoskiej - długi podjazd pod Turracherhohe na wysokość 1783 m. Wspinaczka dość trudna, kilka km solidnie trzyma. Największą atrakcją jest jednak zjazd - jego nachylenie w najbardziej stromym miejscu sięga 23%. Będąc na szczycie wkrada się zdenerwowanie. Z pieca na łeb. Człowiek jedzie i po chwili traci kontakt z asfaltem - zaczyna się przepaść. Kto odważniejszy - czytaj głupszy - puszcza hamulce. No i puściłem - jednak szału nie było - skończyło się na 87 km/h, a to dlatego że z czasem zaczęło padać i jezdnia zrobiła się mokra. Dlatego też wolałem nie ryzykować.
Tuz za Tarvisio i granicą austriacko - włoską zaczyna się bardzo delikatny zjazd, który (jak przypuszczam) ciągnie się aż do Adriatyku i Wenecji. Kto był w czubie pod koniec etapu to wie, co się działo. Z resztą pozdrawiam! Siwy dym. Co prawda wiaterek trochę trzymał, ale nie można mieć wszystkiego. Wspomnę tylko, że jak wpadliśmy do tunelu (a było nas łącznie ze mną 5 chłopa) to chyba Witek wtedy dawał zmianę - spojrzałem na licznik - a tam 71 km/h (było niemal płasko). Ssanie niesamowite. Tuz po wyjeździe z tunelu przy radiowozie stało dwóch Carabinierów - nie wiem czy było tam ograniczenie, ale chłopaki jak nas zobaczyli to myślałem że zaraz koguta postawią:)

